Trzeci szereg doświadczeń rozjaśnia nam sprawę ujmowania kolorów. Pomijamy szczegóły techniczne, które zbyt wiele miejsca zajęły i przytoczymy tylko wyniki badań. Dobrowolski już dawniej (1874) robił podobne próby w pracowni Helmholtza, a obecnie stwierdził je ściślejszych warunkach. Z badań tych okazuje się, że największą wrażliwość ma siatkówka dla barwy błękitnej, mniejszą dla zielonej, a dla czerwonej najmniejszą.

Dobrowolski przekonał się, że ostatnia granica dla barwy czerwonej leży najbliżej środka, dla zielonej dalej, a dla błękitnej najdalej: przy czym odstęp między granicami czerwonej i zielonej jest większy, aniżeli dla zielonej i błękitnej. W ogóle zaś wrażliwość na kolory silniejszą jest w środku aniżeli dalej, zupełnie tak samo, jak i wrażliwość na kształty. Pole błękitne jest o 47″ większe od czerwonego, a zielone o 23″, błękitne zaś od zielonego o 14″. Zmniejszanie się wrażliwości dla barw jest prędsze na peryferii aniżeli bliżej środka, a także prędsze przy obwodzie plamki żółtej. Wrażliwość dla barwy błękitnej szybciej słabnie, aniżeli dla innych, pomimo to jednak jest na całej peryferii większą aniżeli dla zielonej, a tej ostatniej większą aniżeli dla czerwonej. Ostateczna granica dla białej farby są też same co dla błękitnej. Słabe wrażenia małych przedmiotów kolorowych bardzo szybko się zacierają w kierunku ku peryferii, stając się szarymi albo białawymi. Przedmioty kolorowe najłatwiej są oceniane, jeżeli je umieścimy na tle czarnym. Doświadczenia te dają zgodne rezultaty tak dla czystych barw widmowych, jak i dla barwników; drobno różnice pochodzą tylko z mniejszej czystości tych ostatnich.